Bo nie ma nic, co by było tego warte
Nie ma czasu na slogany wytarte
Nie potrzeba nam waszych pieniędzy
By ten loop mógł się w kółeczko kręcić
Plastik sam się sprzeda i ty wiesz co ?
O tym przecież się nie śniło nawet wieszczom
Żeby takim jak oni leszczom
Wciąż dostarczać nowych pih-poh pieszczot
Tematyka wokół której poruszał się Samplastik na początku była zdecydowanie gastronomiczno-rozrywkowa, a więc picie, palenie i grzebanie palcem w nosie. Po 2 latach z czystym sumieniem można stwierdzić, że tak dalej pozostało. O możliwość zagrania trasy koncertowej z Samplastikiem starał się między innymi management Waszki G oraz tego” gościa z warkoczykami z Milli Vanilli”. Niestety jak dotąd Samplastik jest tylko projektem studyjnym, a właściwie biurkowym – bo na biurku wszystko się dzięje, łącznie z jedzeniem, które jest potem kulinarną inspiracją dla nowych tekstów.
Samplastik jest też możliwością realizacji dziecięcych marzeń bo :
Kiedy byłem małym chłopcem to chciałem być murzynem
Mieć pękate usta, nie wchodziła mi kapusta
Kiedy byłem większy też czarnuchem być chciałem
Na głowie afro, nie czesałbym się wcale
Kiedy byłem mały chłopcem hiphop dla mnie był kangurkiem
a ja miałem swój bronx w bałaganie pod łóżkiem
Miałem perkusje też z dwóch garnków i pudełka
wiesz, Produkcją bitów zajmowałem się od dziecka
Skórę jakby na złość ciągle miałem bardzo jasną
Mogłem najwyżej wysmarować ryj do butów pastą
Emsi hamer nie mógł dotknąć tego wcale
Ja byłem biały, a już tego dotykałem
Akcent z Mazowsza mógł mnie mimo wszystko zdradzić
więc Z Harlemu słów się uczyłem na pamięć
Niestety nie jestem czarny, czasem tylko słucham norweskiego blackmetalu, dlatego też Samplastik to pierwszy w Polsce i na świecie wykonawca pih-pohowy. Definicję tego stylu można znaleźć na stronie(ale nie tam gdzie się chodzi “na stronę” ale naprawdę na stronie)
