Kolejny deser z Discomfortu- kawałek Origami, który nie wpasował się w koncepcje i leżakował na Samplastikowej bocznicy.
Origami – Samplastik by Zdrawko_k
Refleksja rzec by można “pourodzinowa”
Kolejny deser z Discomfortu- kawałek Origami, który nie wpasował się w koncepcje i leżakował na Samplastikowej bocznicy.
Origami – Samplastik by Zdrawko_k
Refleksja rzec by można “pourodzinowa”
Nie jest to slajdszoł, ale coś innego. Dzięki zabawom z animoto(lecz ograniczonym do 30sek), mały obrazek do “Gdzie leży ser?” z Discomfortu
Enjoy!
Jako, że czas jesienny obfituje zazwyczaj w ogromne ilości glutów z nosa i generalnego wzmożonego wydzielania rzeczy niekoniecznie poprawiających samopoczucie, można rzucić uchem na kawałek traktujący o zakatarzeniu(niekoniecznie związanym z kreśleniem nosem po stole)
Katarynka – Samplastik by Zdrawko_k
Kawałek jest odrzutem(bądź też pryszczem) z “Discomfortu..”. Bobslej selekta powiedział, że nie, to nie :)
Samplastik rozpoczyna proces żebraczy. Zarejestrowany został profil dla “Discomfortu spożywczego” na megatotal.pl i jest możliwość zakupu na własność empetrójek pochodzących z tego mini albumu. Jedziecie kupować(a jak się zarejestrujecie, to kupicie za darmo- bo megatotal daje kilkadziesiąt groszy za darmo na start), to Samplastik zabrzmi jak milion dolarów, albo przynajmniej tak dobrze jak klaskanie rubika. Na początek jest już 3 fanów – więc jest dobrze :).
Ponieżej widget z Megatotal.pl Klikać, płacić, cieszyć się
Centrum dowodzenia zareportowało nam właśnie, że są już płyty i śmierdzące drukarską farbą koperty z grafiką zaprojektowaną przez Annę. W skrócie wygląda to tak.
Koszt wyprodukowania jednego krążka sięga tryliarda krakozjańskich pesos – dlatego zainteresowani proszeni są o kontakt w celu ustalenia indywidualnej oferty(jednak na pewno jest niższa niż kopertowe wydanie Pearl jam za 29.99)
Tym razem krótko. Kiedyś, dawno temu, za siedmioma blokowiskami, za siedmioma grzechami głównymi, Sampalstik sie pojawił na muzzo.pl. Karierę zrobił zawrotną, pojawiając się raz nawet jako artysta dnia(ach co to było za szczęście – cała klatka pląsała radośnie). Muzyka tak jak i dawne poglądy polityczne, dewaluuje się – zatem nadszedł czas na aktualizację. Zapraszam zatem do odsłuchu kilku numerów z discomfortu.
Jakie jest polskie słowo na setliste? Nie widzę rąk w górze, no cóż będę musiał sobie poradzić sam.
Układ i kolejność kawałków na dysku p.t. “Discomfort spożywczy”, który będzie fronatalnym atakiem na wszystko przedstawia się następująco
1.Łączność z planetą Ziemia
2.Discomfort spożywczy
3.Spóżniony
4.Gdzie leży ser?
5.Wyjściowy ortalion
Od kilku miesięcy nie mogę kupić kawałka dobrego żółtego sera. Nie szukam jakiś ekskluzywnych produktów, sprowadzanych na wielbłądach z zamorskich krain, chodzi mi o zwykłą goudę, zwykłego edamskiego czy ementalera. To się wszystko kupy nie trzyma. Z takiego sera nie można ukroić nawet porządnego plasterka, zawija się toto wokół noża i bardziej na wióry się nadaje a nie na kanapkę, nawet kiedy chcesz to utrzeć, dajmy na to na pizze, to się do tarki przykleja.
A gdzie te sery… (więcej…)
Zasadniczo, proszem pana, tego poniedziałku, pierwszego dnia pracującego po ustawowych dniach wolnych(dla niektórych) - to jak każdy go nie lubi-to ja powiem panu też szczerze nienawidzę, wtorek mógłbym też nie lubić gdyby tylko poniedziałek był wolny. Dasz mi pan wolny poniedziałek?
Kto też tak ma-łapy w góre jak to mawiają zespoły grające italodisco
Pamiętacie te aferę, że zielone, że sztucznie odświeżane, że nawet pies z kulawą nogą by tego nie zjadł? A tu proszę sprzedawało się na pniu. Nie wszystko jednak było stracone - dzięki pojawieniu się telewizyjnych dziennikarzy śledczych, aferę wytropiono, nagłośniono i wszyscy byli zadowoleni i szczęśliwi, bo po raz kolejny zostaliśmy uratowani przed zatruciem. No i git.
Firma ta(której nazwa zaczynała się od C) przyczaiła się…. (więcej…)